Co sprawdzić, zanim podpiszesz umowę kredytu
Większość ocenia kredyt po jednej liczbie: oprocentowaniu. To złe miejsce, żeby się zatrzymać. Dwa kredyty reklamowane z tym samym oprocentowaniem mogą kosztować bardzo różne kwoty, gdy doliczy się prowizje, okres spłaty i zapisy pisane drobnym drukiem. Oto co warto przeczytać, zanim się zdecydujesz.
RRSO, nie reklamowane oprocentowanie
Reklamowane oprocentowanie ma sprawić, że kredyt zabrzmi tanio. RRSO to uczciwa liczba, bo obejmuje koszty, które inaczej poznałbyś później. Postaw dwie wartości RRSO obok siebie, a wreszcie porównasz to samo z tym samym.
Opłaty, zsumowane
Prowizja za udzielenie tu. Kara za wcześniejszą spłatę tam. Opłata, gdy umknie Ci rata. Osobno wyglądają błaho; razem potrafią zmienić „tańszy” kredyt w droższy. Poproś o całkowity koszt kredytu wyrażony w złotówkach, na cały okres spłaty. Nie procent. Konkretną kwotę.
Rata, która przetrwa gorszy miesiąc
Rata, która dziś mieści się z zapasem, powinna mieścić się też wtedy, gdy dochód spadnie albo przyjdzie niespodziewany rachunek. Jeśli budżet domyka się tylko, gdy wszystko idzie dobrze, kredyt jest za duży. Planuj pod gorszy miesiąc, nie pod dobry.
Od kogo właściwie pożyczasz
Sprawdź, czy firma jest uprawniona do działania tam, gdzie mieszkasz, i zobacz, jak traktuje obecnych klientów. Nieco wyższe oprocentowanie u dostawcy, z którym się skontaktujesz, bije tańsze u takiego, który milknie, gdy coś pójdzie nie tak.
Klauzula, której nikt nie czyta
Czy możesz spłacić wcześniej bez kary? Po nieopłaconej racie jest okres karencji, czy opłaty zaczynają się od razu? Te odpowiedzi siedzą w drobnym druku i to one bolą miesiące później.
Zestawienie ofert obok siebie to najszybszy sposób, by zobaczyć to wszystko naraz. I właśnie po to powstała platforma Kreditano na każdym rynku, na którym działamy.